Od samego rana jak wstałam miałam wrażenie, że ten dzień będzie pechowy i zły. Po nieprzespanej nocy i samych niepowodzeniach dnia wcześniejszego nie wyobrażałam go sobie inaczej. Warto wspomnieć w tym miejscu, że nie z wszystkimi w klasie mamy przyjazne stosunki, większość z nich jest na pozycji neutralnej czyli rozmawiamy z konieczności, a najlepiej w ogóle. O takiej osobie dzisiaj mowa. Chłopak obracający się w ogóle innym środowisku sprawił, że uwierzyłam, że ten dzień będzie dobry, albo przynajmniej spróbuję go takim uczynić. Jak to zrobił? Podczas drogi do szkoły próbowałam się pozbierać psychicznie i mentalnie. Widziałam wszystko w czarnych barwach. Będąc już pod szkołą widziałam jak wychodzi wychodzi pewnie na papierosa. Normalnie przeszlibyśmy bez słowa obok siebie, ale on z uśmiechem i pozytywną energią mnie wita i wyciąga rękę, aby przybić piątkę. Oczywiście odpowiedziałam mu i przybiłam piątkę, ale naprawdę szok! Poczułam, że nie warto się przejmować i przeżyć z uśmiech...
Nie ważne jak się staramy, aby było dobrze i co robimy w tym kierunku, szczęście przyjdzie do nas w najmniej spodziewanej chwili. Sama się o tym przekonałam. Przez ostatnie 4 lata starałam się wymazać pewną osobę z pamięci. Co zaczynało się udawać, on zaczynał na nowo pisać i tak w kółko. Nie potrafiliśmy rozmawiać przez dłuższy czas. Nie dziwne było, gdy robiło się między nami cicho na kilka miesięcy. W ostatnim czasie oboje dużo przeszliśmy, ale żadne z nas nie zwróciło się do drugiego po pomoc. Starałam się jeszcze bardziej przestać o nim myśleć, ale wszystko mi w tym nie pomagało - jego zdjęcie w jednej z sal lekcyjnych, podpis w ogólnodostępnych książkach z polskiego, przypadkowe zauważenie go podczas powrotu do domu, robienie tych samych błędów. Oboje poszliśmy po rozum do głowy i zaczynamy rozmawiać NORMALNIE jakkolwiek to brzmi. Staramy się spędzać ze sobą więcej czasu, mówimy sobie o swoich problemach i na miarę naszych możliwości pomagamy sobie. Będę starała się być...
Po siedemnastu latach mogę szczerze powiedzieć, że zrozumiałam muzykę. I to tak naprawdę zrozumiałam. Wchodzę w ten rok z nowym doświadczeniem i nowym przekonaniem. Piękno muzyki odbierane wszystkimi zmysłami. Załusz słuchawki, zgaś światło i puść Pink Floydów. Wytęż wszystkie swoje zmysły i skup się na tym co słyszysz. Dźwięki, które przeszywają twoje ciało, nutki które spadają na ciebie jak drobne krople deszczu, melodie które zajmują każdą wolną powierzchnię twojego umysłu. Nat
Komentarze
Prześlij komentarz