Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć....

Obraz
"Myślę więc mnie nie ma. Nie istnieję. Jestem wytworem myśli. To nie jest tak, że myśl rodzi się we mnie. To myśl mnie stwarza, oraz wywołuje iluzję istnienia..." Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Uprawiał fotografię artystyczną, rysunek, grafikę, grafikę komputerową, malarstwo, rzeźbę. Do 1977 roku mieszkał w Sanoku, skąd przeniósł się do Warszawy. Zmarł tragicznie 21 lutego 2005 roku w Warszawie. Jego dzieła znajdują się w zbiorach muzealnych i prywatnych w Polsce i zagranicą. Największa kolekcja, licząca kilka tysięcy prac, oraz całe archiwum artysty należą do Muzeum Historycznego w Sanoku. Przez ostatni rok miałam być okazję na dwóch wystawach prac pana Beksińskiego. Piękne wykonanie, tajemniczy nastrój oraz możliwa własna interpretacja to to za co pokochałam jego prace. Cudownym uczuciem jest, gdy stajesz przed obrazem, który nie ma tytułu i sama starasz się dojść co autor miał na myśli, jak my to widzimy, jak my nazwalibyśm...

Can you feel my heart?

Obraz
Co najbardziej boli? Gdy matka mówi ci, że jesteś nic nie warta i jesteś jej błędem życiowym.  Can you hear the silence? Can you see the dark? Can you fix the broken? Can you feel my heart?                                Nat

I niech to wystarczy nam, za te wszystkie dni...

Obraz
Mieliście kiedyś internetowego przyjaciela? Takiego, który zawsze ma dla ciebie czas i pomoże jak tylko będzie umiał? Jakiś czas temu zaczęłam pisać z kilkoma osobami na Tumblerze. Znaleźliśmy się przez bloga na którym szuka się przyjaciół. Cztery różne osoby, każda z nich miała to coś. Z trójką z nich kontakt szybko się urwał, ale jedna osoba jest niezwykła. Piszemy ze sobą codziennie i chociaż na żywo się w ogóle nie znamy, nigdy się nie widzieliśmy i dzieli nas wiele kilometrów to mam wrażenie, że rozumie mnie bardziej niż ktokolwiek z mojego otoczenia. Wiem, że mogę napisać do niego o każdej porze dnia, a on odpisze, zrozumie i coś poradzi. Mogę być przed nim szczera, płakać i śmiać się. Nie ocenia mnie, jak trzeba to pocieszy albo opierdzieli. Miłe jest gdy mam do kogo napisać głupie "Miłego dnia" lub gdy sama widzę taką wiadomość od razu po przebudzeniu. W końcu to on nauczył mnie mówić smaczenego do herbaty :) Nawet nie wiesz jak dużo to dla mnie znaczy. Każde drob...

Wszystko skończy się...

Obraz
Chciałbym powiedzieć ci Opisać cały ból Przypomnieć wielkość chwil Używać małych słów Z każdym paznokciem twój  przywoływałem śmiech Nie mogłem krzyczeć już Omdlenie darem jest Nat

True friends stab you in the front....

Obraz
Dawno nie było tak źle. Wszystkie ważne dla mnie osoby dzisiaj się odwróciły na stałe, a ja nie mam sił być sama. Mówili, że będą zawsze, tymczasem zostawiają mnie w najgorszym momencie. Zrozumiałam dzisiaj jak bardzo siebie nienawidzę. Za każdym razem gdy patrzę w lustro widzę tą samą beznadziejną osobę, która nie jest nic warta. Nie potrafię się pozbierać. Zrobiłam dzisiaj coś czego już dawno nie robiłam. Chciałam sobie zadać ból, ale nic mi to nie dało. Czuję się jak ostatni śmieć. Ktoś zna sposób, aby się zmienić? Nie radzę sobie. Chcę wejść pod te pieprzone rozpędzone auto, albo skoczyć z wysokości. Nie chcę żyć w ten sposób. Boję się następnego dnia. Wiem, że będzie tylko gorszy od poprzedniego. Fakt wyjścia do ludzi znowu mnie przeraża. Wiem, że nie mam na kogo liczyć i chociaż ja zawsze byłam, gdy ktoś mnie potrzebował, to gdy ja potrzebuję wsparcia nikogo koło mnie nie ma. Ile razy można powtarzać ten sam błąd? Nat

500 dni temu....

Obraz
Dokładnie 500 dni temu coś drgnęło w moim życiu. Dlaczego jak głupia to wspominam? 22 kwietnia 2016r. poszłam na pewien koncert za namową koleżanek. Jako osoba z myślami samobójczymi, bojąca się wychodzić do ludzi, nie wyobrażałam sobie tego. Poszłam. Śpiewać miał Kamil Bednarek, ale jako support wyszedł dziwny zespół na scenę. Nie przedstawili się tylko zaczęli śpiewać. Pierwszy raz od bardzo dawna widziałam tak pozytywną osobę jaką był wokalista tego zespołu. Widać, że muzykę przeżywał całym swoim ciałem. Byłam szczęśliwa, gdy go oglądałam i słuchałam. Pokazał mi, że nie warto się przejmować i należy się cieszyć każdą chwilą. W tamtym czasie potrzebowałam takiego zastrzyku energii. Przez kolejny tydzień śpiewałam non stop ich jedną piosenkę!!! Jakiś czas po koncercie zaczęliśmy z wokalistą pisać na snapie. Głupie wiadomości, ale potrafiły podnieść na duchu. Dla mnie znaczyło to naprawdę dużo, gdy mogłam do kogoś napisać z problemem. Nauczył mnie wierzyć w siebie i dążyć do swoich...