Najlepszy sposób osiągnięcia szczęścia – to rozsiewanie go wokół siebie....
Czasami zapominamy jak to było gdy byliśmy młodsi. Co nas wtedy bawiło, czego nie lubiliśmy, co nas wkurzało. Na ostatniej zbiórce miałam okazję pracować z takimi młodziakami jakimi my byliśmy. Rzadko mam okazję bliżej z nimi porozmawiać i spędzić trochę czasu, ale udało się. Niby taka banalna rzecz jak wyznaczanie azymutów czy poznawanie szyfrów, ale oni mieli tego frajdę. Wchłaniali całą wiedzę, bo to w końcu dla nich nowość. Zapomniałam jak to było, gdy sama dołączyłam do harcerstwa i byłam "świeżakiem". Wśród papierków i dorosłej kadry zagubiłam w sobie wewnętrzne dziecko, które chce zdobywać nowe informacje i cieszyć się z każdej drobnostki. Plan na przyszłość? Wprowadzenie młodziaków w harcerski świat, sprowadzenie swojego podejścia na ziemię do ludzi, z którymi pracuję oraz znalezienie złotego środka miedzy kadrą, a dzieciakami. Nat