Czasem najmiejszy gest może sprawić najwiekszą radość.
Każdego dnia idziemy szybkim krokiem przez swoje miasto, tylko aby dotrzeć z punktu A do punktu B. Śpieszymy się i nie zwracamy uwagi na otaczający nas świat i nie będę tu pisała jaki świat jest piękny itp. bo nie o to mi chodzi. Sama bardzo często idę przez miasto ze słuchawkami w uszach. Zamykam się w swoim świecie muzyki i uważam, że wszystko jest ok. Otóż nie jest.
Będąc jeszcze dzisiaj na wakacjach w Pradze postanowiłam się rano przejść po mieście. Bez słuchawek. Bez telefonu. Moim celem był sklep z butami. Niby prosta sprawa, ale przyszłam za wcześnie więc zmuszona byłam poczekać na ławce. Usiadła obok mnie pewna Azjatka i z uśmiechem na twarzy mówi do mnie po angielsku dzień dobry. Sama się też uśmiechnęłam na ten gest i od razu jej odpowiedziałam. Chwila ciszy. Po chwili wyciąga drożdżówkę i popija kawę. Od razu życzyłam jej smacznego. Zaczynając od tych kilku prostych słów rozmawiałyśmy bez przerwy przez pół godziny. Okazała się bardzo ciekawą osobą, która ma podobne zainteresowania do moich. Pomimo, że obie łamałyśmy ten angielski to rozumiałyśmy się i na pewno zadzwonię na jej numer który mi zostawiła. Nie myślałam, że będzie to tak udany poranek.
Wniosek? Odłóżmy te telefony, uśmiechnijmy się i powiedzmy proste dzień dobry czasami do przypadkowych ludzi. Dla nas to tylko lekkie podniesienie kącików ust lub dwa słowa, a tej drugiej osobie możemy umilić dzień. Życie jest wśród ludzi w realnym życiu, a nie w internecie. Zwolnij i rozejrzyj się.
Nat
Komentarze
Prześlij komentarz