Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć....

"Myślę więc mnie nie ma.
Nie istnieję.
Jestem wytworem myśli.
To nie jest tak, że myśl rodzi się we mnie.
To myśl mnie stwarza,
oraz wywołuje iluzję istnienia..."

Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Uprawiał fotografię artystyczną, rysunek, grafikę, grafikę komputerową, malarstwo, rzeźbę. Do 1977 roku mieszkał w Sanoku, skąd przeniósł się do Warszawy. Zmarł tragicznie 21 lutego 2005 roku w Warszawie. Jego dzieła znajdują się w zbiorach muzealnych i prywatnych w Polsce i zagranicą. Największa kolekcja, licząca kilka tysięcy prac, oraz całe archiwum artysty należą do Muzeum Historycznego w Sanoku.

Przez ostatni rok miałam być okazję na dwóch wystawach prac pana Beksińskiego. Piękne wykonanie, tajemniczy nastrój oraz możliwa własna interpretacja to to za co pokochałam jego prace. Cudownym uczuciem jest, gdy stajesz przed obrazem, który nie ma tytułu i sama starasz się dojść co autor miał na myśli, jak my to widzimy, jak my nazwalibyśmy ten obraz. Można przed nimi spędzić wiele czasu. Na największej wystawie w Sanoku byłam z rodziną. Oni przeszli, zobaczyli i odhaczyli. Ja stawałam przed większością przyglądając i interpretując je. Pozwalały znaleźć się w innym świecie. Mogłabym tam spędzić cały dzień i nadal nie mieć dość. 


Obejrzyjcie sami. Dają wam do myślenia?









       Nat

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mogłaby zamknąć oczy, udawać, że wszystko jest w porządku. Wiedziała jednak, że nie da się żyć z zamkniętymi oczami....

To nie jest tak, że z upływem czasu tracimy przyjaciół. Z wiekiem uświadamiamy sobie, kto spośród nich zasłużył na to miano....

Wiem co to muzyka