Od samego rana jak wstałam miałam wrażenie, że ten dzień będzie pechowy i zły. Po nieprzespanej nocy i samych niepowodzeniach dnia wcześniejszego nie wyobrażałam go sobie inaczej. Warto wspomnieć w tym miejscu, że nie z wszystkimi w klasie mamy przyjazne stosunki, większość z nich jest na pozycji neutralnej czyli rozmawiamy z konieczności, a najlepiej w ogóle. O takiej osobie dzisiaj mowa. Chłopak obracający się w ogóle innym środowisku sprawił, że uwierzyłam, że ten dzień będzie dobry, albo przynajmniej spróbuję go takim uczynić. Jak to zrobił? Podczas drogi do szkoły próbowałam się pozbierać psychicznie i mentalnie. Widziałam wszystko w czarnych barwach. Będąc już pod szkołą widziałam jak wychodzi wychodzi pewnie na papierosa. Normalnie przeszlibyśmy bez słowa obok siebie, ale on z uśmiechem i pozytywną energią mnie wita i wyciąga rękę, aby przybić piątkę. Oczywiście odpowiedziałam mu i przybiłam piątkę, ale naprawdę szok! Poczułam, że nie warto się przejmować i przeżyć z uśmiech...
Komentarze
Prześlij komentarz