Muszą być przecież gdzieś drzwi w murze przez, które tu wszedłem
Kilka lat temu, a dokładnie 4 spotkałam pewną osobę. Byłam wtedy zbuntowaną, zagubioną nastolatką, która starała się pokazać jakiej to ona nie ma racji. Zawsze chciałam postawić na swoim, ale nie o tym teraz ;) Słuchałam wtedy (aż mi teraz wstyd xd ) polskiego rapu i hip hopu. Osoba ta poznana na pierwszym obozie, z którą zaczęłam się przyjaźnić od samego początku puszczała mi jego zdaniem "dobrą" muzykę. Godzinami potrafiliśmy razem siedzieć, a on puszczał kolejne płyty - Pink Floyd, Led Zeppelin i wiele innych. Nie było żadnego naszego wspólnego spotkania, bez jego edukowania mnie muzycznie, Wtedy wypierałam to. Uważałam, że ma coś nie tak z głową i każdy może robić co chce. Nie rozumiałam, dlaczego tak krytykuje moją "muzykę".
Po latach siadam do komputera i pierwsze co puszczam na YouTubie to płyta Pink Floyd. Wiem, że tej osoby już nie ma obok mnie i nie wróci, ale coś wniosła do mojego życia - umiłowanie do muzyki i tolerancję. Wiem, że musiałam dorosnąć do tej muzyki i dopiero teraz to sobie uświadamiam.
Osoba ta okazała się ważną w jakiś sposób dla mnie osobą i chociaż nie ma jej już przy mnie to jakieś wspomnienia na pewno zostają.
Dziękuję!!
Nat
Po latach siadam do komputera i pierwsze co puszczam na YouTubie to płyta Pink Floyd. Wiem, że tej osoby już nie ma obok mnie i nie wróci, ale coś wniosła do mojego życia - umiłowanie do muzyki i tolerancję. Wiem, że musiałam dorosnąć do tej muzyki i dopiero teraz to sobie uświadamiam.
Osoba ta okazała się ważną w jakiś sposób dla mnie osobą i chociaż nie ma jej już przy mnie to jakieś wspomnienia na pewno zostają.
Dziękuję!!
Nat
Komentarze
Prześlij komentarz